
Po niezłym spotkaniu „Pilicy” udało się urwać punkt liderowi z Zelowa. A gdyby kwadrans przed końcem Marek Jończyk wykorzystał swoją sytuację to mielibyśmy w Przedborzu sporą niespodziankę!
Po dwóch kolejnych wygranych meczach z Łaskiem oraz na wyjeździe z Strykowem kibice liczyli, że w meczu z „Włókniarzem” zawodnicy „Pilicy” podejmią walkę i pokuszą się o zdobycz punktowa! I tak też się stało.
Jak się okazało w meczu z Zelowem trener Ozga nie mógł skorzystać z Woźniaka, Mysłka oraz zawieszonego za nadmiar żółtych kartek Michała Szczepańskiego. W związku z tym w składzie „Pilicy” doszło do dwóch zmian oraz zmiany ustawienia. Na boku pomocy od pierwszych minut wystąpił Emila Urabański, natomiast na typowym stoperze zagrał Rafał Ozga. Było to małe zaskoczenie, gdyż był to pierwszy występ naszego trenera w rundzie wiosennej.
Lider z Zelowa od samego początku ruszył do ataku. W 5 minucie było groźnie pod naszą bramką po dośrodkowaniu z wolnego Berensztajna, ale na szczęście piłka minęła prawy górny róg bramki Michała Dzwonkowskiego. W 23 minucie było 1:0 dla „Pilicy”!!! Rzut wolny z wysokości 30 metra tuz obok linii bocznej wykonywał Arkadiusz Cieślik. Uderzona przez niego piłka spadła tuż przed bramkarzem „Włókniarza”, który nie zdążył skutecznie zainterweniować. Z prowadzenie cieszyliśmy się jedynie 8 minut. W 31 minucie goście wyrównali po rzucie rożnym. Kilka minut później mogło być 2:1 dla „Pilicy”, ale tym razem golkiper Zelowa zrehabilitował się za błąd przy puszczonej bramce i w ładnym stylu obronił strzał głową Dawida Janowskiego.
Druga połowa zaczęła się od jeszcze większych ataków gości, ale nie przekładały się one na sytuacje bramkowe. W 75 minucie to „Pilica” mogła zadać decydujący cios. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Marek Jończyk, ale jego strzał obronił golkiper gości. Chwilę później swoja sytuacje mieli zawodnicy „Włókniarza”, ale dobitka jednego z graczy Zelowa poleciała wysoko nad bramką. Do końca meczu Zelowianie chcieli przechylić szale na swoja stronę, natomiast „Pilica” ograniczyła się do obrony wyniku. Do końca wynik nie uległ zmianie i to, co dwa-trzy tygodnie było mało realne stało się faktem. „Pilica” od trzech kolejek jest niepokonana. W trzech ostatnich spotkaniach zdobyliśmy 7 punktów, czyli tyle ile w pierwszych 8 kolejkach rundy wiosennej. W sobotę „Pilicę” czeka kolejna trudna przeprawa, tym razem zagramy z trzecią drużyną naszej ligi, czyli Zduńską Wolą. Ten mecz będzie znacznie trudniejszy niż sobotni, ponieważ „Pogoń” walczy o bezpośredni awans do 3 ligi i jeśli nie chce stracić kontaktu z Paradyżem oraz Zelowem to musi w sobotę wygrać. Mimo ostatnio dobrej gry „Pilicy” potwierdzonej punktami nasza sytuacja w tabeli nadal jest niejasna i prawdopodobnie będziemy musieli walczyć o utrzymanie do ostatniej kolejki.
W zeszła środę „Pilica” grała w Strykowie z „Zjednoczonymi”. Jak zapewne wszyscy wiedzą wygraliśmy 2:1. Nie pojawił się opis z tego meczu, ale niestety nie miałem czasu! Obie bramki strzelił Marek Jończyk. Pierwsza padała po rzucie rożnym, druga natomiast po sytuacji sam na sam z bramkarzem. „Pilica” straciła gola po dobitce z rzutu karnego.
W weekend swoje mecze grali również juniorzy. Rocznik 1994 pokonał na własnym boisku „Pelikana” łowicz 4:2, natomiast rocznik 1996 przegrał na wyjeździe w Gomunicach 2:4.