O ile przed
meczem można było mieć obawy o korzystny rezultat w Zgierzu, ponieważ Boruta
wygrała na wyjeździe z ŁKS II oraz Paradyżem, o tyle po meczu trudno sobie
wyobrazić, że cos takiego w ogóle miało miejsce!!!
REKLAMA
W porównaniu do poprzedniego spotkania trener Dec
dokonał kilku zmian w składzie. Na środku obrony zagrali Darek Frączyk oraz
Sławek Makowski, natomiast na lewej obronie zagrał Adrian Kuliberda. W środku
pola miejscami zmienili się Przemek Korytkowski z Kornackim. Ze składu wypadł
Emil Urbański.
Zespół z
Zgierza był drużyną zdecydowanie słabszą niż Pilica i wynik 0:1 jest
najmniejszym rozmiarem porażki na jaką niewątpliwie zasłużyła Boruta. Już na
samym początku nasz zespół powinien objąć prowadzenie, ale strzał Marka
Jończyka obronił bramkarz Boruty. Kilka minut później na bramkę Boruty uderzał
Kornacki, ale jego strzał obronił bramkarz.W 12 minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Korytkowski, ale zbyt długo
zwlekał z oddaniem strzału i w ostateczności wywalczył tylko rzut rożny.
Kolejna dobra okazja miała miejsce w 31 minucie. Po dośrodkowaniu
Korytkowskiego bliski strzału na bramkę był Dawid Janowski, jednak spóźnił się
o ułamek sekundy i piłka wyszła poza linię końcową.W 44 minucie swoja szansę na bramkę miał Przemek Kornacki, ale
jego strzał głową powędrował nad poprzeczką. W pierwszej połowie gospodarze
ograniczali się jedynie do długich wybić oraz gry z kontry, jednak w większości
kończyły się one na naszych obrońcach.
W drugiej
połowie gospodarze próbowali zaatakować, ale mimo prób ich ataki były
nieporadne i czytelne dla naszej defensywy. W 65 minucie było 1:0 dla Pilicy!!!
Jończyk minął bramkarza, wycofał na 10 metr do Korytkowskiego, a ten strzałem
obok słupka uzyskał dla „Pilicy”, jak się później okazało, bramkę na wagę 3
punktów. Chwilę później „Pilica” mogła podwyższyć, ale niecelnie uderzał Arek
Cieślik, który w 53 minucie zmienił Sebstiana Mysłka.W 76 minucie kolejną szansę na bramkę miał Jończyk ,ale jego
strzał powędrował wysoko nad poprzeczką. W 85 min w polu karnym faulowany był
Marek Jończyk, jednak sędzia był innego zdania, zamiast podyktować rzut karny
pokazał naszemu zawodnikowi żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego. A,
że Jończyk miał już jedną żółtą kartkę na koncie to w konsekwencji otrzymał
czerwony kartonik. Zatem przez ostatnie minuty nasza drużyna grała w
osłabieniu, ale zespół Zgierza niebył
w stanie poważnie zagrozić naszej bramce, nawet w liczebnej przewadze.
Dobry mecz zagrała nasza defensywa, a w szczególności Sławek Makowski,
dla którego był to pierwszy mecz w tym sezonie. To już drugi wygrany wyjazdowy
mecz „Pilicy”. W środę w Paradyżu
liczymy na podtrzymanie dobrej wyjazdowej passy!!!
REKLAMA
Komentarzy [0]
czytano: [798]
DO
Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.
Buttony
Reklama
Zegar
Najbliższe spotkanie
W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.